<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5041566969285820518</id><updated>2012-02-16T15:39:59.010-08:00</updated><category term='facebook'/><category term='wydumane'/><category term='filozofia'/><category term='popęd'/><category term='grafomania'/><category term='arystoteles'/><title type='text'>Mathiej</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mathiej.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5041566969285820518/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mathiej.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Mathiej</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01802164675277292596</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>2</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5041566969285820518.post-2065732404061074308</id><published>2012-01-13T13:35:00.000-08:00</published><updated>2012-01-13T13:57:44.070-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popęd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydumane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='filozofia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arystoteles'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grafomania'/><title type='text'>Przedłużenie gatunku jako dobro najwyższe</title><content type='html'>&lt;b&gt;Polemika ze Szczęściem Arystotelesa, jako celu wszelkiego dążenia&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Arystoteles w swojej „Etyce Nikomachejskiej” określił „Dobro, jako cel wszelkiego dążenia” Takim celem wg. niego miało być coś, do czego dążymy, ze względu na sam ten przedmiot, a nie korzyści, które z niego płyną. Bo wszystko co czynimy, czynimy ze względu na jakiś cel. „Jeśli więc istnieje jeden cel wspólny dla wszystkich możliwych czynności, to on chyba jest owym [najwyższym] dobrem” Arystoteles dopatrywał się, tego dobra w Szczęściu, bowiem „Szczęścia natomiast nikt nie pragnie dla wspomnianych rzeczy, ani w ogóle dla niczego innego poza nim.” Wszystko co czynimy, czynimy tylko po to, żeby stać się szczęśliwymi. I tu chciałbym postawić pytanie, czy istotnie tak jest. Czy może szczęście nie jest tym ostatecznym celem, a jedynie środkiem do celu. Myślę, że tego celu, w którym to szczęście jest środkiem do niego, można dopatrywać się w przedłużeniu swojego gatunku. To dobro, które miałoby rządzić nie tylko ludzkością, ale całą przyrodą ożywioną. Dobro, które jest samo dla siebie. &lt;br /&gt;Szczęście jest tylko mechanizmem, nagrodą, która ma skłonić osobniki do reprodukcji. Spora grupa osób, utożsamia szczęście, z miłością. Miłość niesie ze sobą tak duży jego ładunek, że ludzie są wstanie umierać w jej imię. Sam akt seksualny jest bardzo silnym doznaniem, które można teoretycznie uznać za dobro samo w sobie i przekładać przyjemność płynącą z niego, nad inne przyjemności. Zwierzęta, dla tej ekstazy, potrafią poświęcić życie, zaczynając od samców pewnych gatunków pająków czy modliszek, które dają się pożreć żywcem, przez dużo większe samice, tylko po to, żeby w czasie pożerania, przekazać swoje geny, po pewien gatunek myszy, który gdy nadejdzie odpowiednia chwila, kopuluje tyle razy z samicami, póki nie umrze z przemęczenia. Ludzie, często wręcz utożsamiają pożądanie, z miłością. Jednak trzeba pamiętać, że ta przyjemność, szczęście płynące z tej chwili, nie jest celem samym w sobie. Celem tych działań, jest przekazanie swoich genów, przedłużenie linii genetycznej. &lt;br /&gt;Miłość, jest czymś doskonalszym, z niej ma powstać trwały związek, którego zadaniem jest wychować dzieci. Ma zapewnić naszym potomkom większe szanse na przeżycie, a tym umożliwić im przekazanie genów na kolejne pokolenie. W ten sposób, szczęście płynące z założenia rodziny, też uznaję za podrzędne, w stosunku do samego faktu przedłużenia gatunku.&lt;br /&gt;Nasuwa się oczywiste pytanie, co z działaniami, które nie mają bezpośrednio na celu rozmnażania się, a sprawiają nam przyjemność, jak spełniania się zawodowe, uprawianie sportu, rozważania filozoficzne. Ja osobiście dopatruję się trzech głównych rozwiązań tego problemu. Po pierwsze, wszystko co czynimy ma z nas uczynić idealny materiał na partnera z którym można spłodzić dzieci. Inteligencja, sukces zawodowy czy wysportowanie są cechami pożądanymi, które umożliwią przetrwanie i przekazanie dalej genów, a później również sukces reprodukcyjny potomstwa. Po drugie, takie dobra, jak sukces zawodowy, czy akceptacja społeczna, stwarzają warunki sprzyjające zapewnieniu ochrony dzieciom w pierwszych stadiach życia. Pozostaje jeszcze kwestia osób które, przekładają wcześniej wymienione dobra, nad posiadanie rodziny, związku. Mamy dwa wyjścia, możemy uznać, że brak chęci posiadania dzieci i gloryfikacja innych dóbr jest zboczeniem, wynaturzeniem, które nie powinno mieć miejsca, bądź spojrzeć na sprawę z szerszej perspektywy i nad przekazanie własnych genów, przełożyć przetrwanie gatunku ludzkiego jako całości. Przez produkty naszej pracy umysłowej czy fizycznej, pozwalamy na rozwój społeczeństwa. Współpracujemy na przetrwanie ludzkości. To jest swego rodzaju altruizm. &lt;br /&gt;Przekazywanie genów dalej, nie ma chyba żadnego dalszego celu. Jest celem samym w sobie, wręcz jest koniecznością, do której wszystko co żywe dąży. &lt;br /&gt;Problemem stanowi, zbudowanie zasad etycznych na gruncie założenia, że przedłożenie gatunku jest dobrem ostatecznym. W tym momencie, musielibyśmy uznać, że każdy czyn który ma przysłużyć się&amp;nbsp; do przekazania swoich genów, jest słuszny. Musielibyśmy usprawiedliwić gwałty i zdrady, uznać kult jednostki silniejszej(fizycznie, jak i psychicznie). Może nawet usprawiedliwić zabójstwa, jako eliminacja konkurentów. A może wręcz przeciwnie? Może takie czyny powinniśmy uznać za zdradę ludzkości? Trzeba by rozstrzygnąć, czy ważniejsze jest przekazanie moich genów, czy przetrwanie i ulepszenie puli genowej ludzkości? Ważniejszy jest gatunek, czy jednostka? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;----------------------------------------------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowem zakończenia postu, chciałbym powiedzieć, że jest to praca na zakończenie Semestru z ćwiczeń Historii Filozofii.&lt;br /&gt;Praca miała za zadanie wykazanie błędów, które popełniamy przy takich pracach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główne błędy które popełniłem, to: &lt;br /&gt;-brak przypisów&lt;br /&gt;-brak powołania się na "takie, a takie badania"&lt;br /&gt;-trzeba się starać pisać czasem bezosobowym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto zostałem odesłany do lektury takich autorów jak: Freud, Bergson , Lesing jako tych którzy pisali o popędzie, jako o sile sterującej ludźmi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując więc, przypisy, przypisy, bibliografia i jeszcze raz przypisy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5041566969285820518-2065732404061074308?l=mathiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mathiej.blogspot.com/feeds/2065732404061074308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mathiej.blogspot.com/2012/01/przeduzenie-gatunku-jako-dobro.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5041566969285820518/posts/default/2065732404061074308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5041566969285820518/posts/default/2065732404061074308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mathiej.blogspot.com/2012/01/przeduzenie-gatunku-jako-dobro.html' title='Przedłużenie gatunku jako dobro najwyższe'/><author><name>Mathiej</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01802164675277292596</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5041566969285820518.post-3887329465044689086</id><published>2011-08-21T17:28:00.000-07:00</published><updated>2011-08-21T08:46:13.978-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydumane'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='facebook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grafomania'/><title type='text'>Wywlekanie brudów na widok publiczny w serwisach społecznościowych</title><content type='html'>&lt;div align="CENTER"&gt;&lt;b&gt;WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH POSTACI I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE&lt;/b&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT" style="text-indent: 0.98cm;"&gt;Od dłuższego czasu obserwuje na portalach społecznościowych, wywlekanie na widok publiczny różnego rodzaju spięć między ludźmi. (Będę opisywał na przykładzie Facebooka, bo akurat tylko jego używam) Zazwyczaj ma to formę oczerniania człowieka, bądź na własnej tablicy, bądź tablicy „osoby zainteresowanej”, w sposób mniej lub bardziej bezpośredni. Jedni używają, wyrafinowanej aluzji, gdzie wszyscy wiedzą o kogo chodzi, bądź przechodzą do mniej wybrednych słów. Częściej są to przypadki „kłótni po związkowych”, ale wachlarz przyczyn jest w zasadzie nieograniczony. Bardzo mnie boli, załatwianie w ten sposób swoich sprawunków(chociaż, mnie osobiście nigdy, ale to nigdy nie dotyczyły), bo zachowanie takie, jest dla mnie oznaką CHAMSTWA I PROSTACTWA. Tego typu czyny, nigdy nie prowadzą do niczego dobrego. Jeśli ma się z kimś problem, to można albo pogadać z nim w cztery oczy, albo jeśli koniecznie się chce powiedzieć komuś o czyimś skończonym skurwysyństwie, to naprawdę lepiej, pójść do koleżanki/kolegi, niekoniecznie przy szklance czegoś mocniejszego, i wygadać wszystko co leży na sercu. Naprawdę wtedy ulży.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT" style="text-indent: 0.98cm;"&gt;Dlaczego uważam, że ten sposób załatwiania spraw, jest jednym z gorszych możliwych rozwiązań? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1.Wywlekanie brudów tylko zaogni sytuację. Nikt nie lubi być upominany na oczach wszystkich. To wytwarza postawę obrony. Wtedy cokolwiek nie napiszesz, będzie uznane za atak, co ostatecznie może doprowadzi do odwetu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2.Większość problemów wynika z niedomówień, serio, widziałem już mnóstwo przyjaźni, czy par, które rozpadły się, pod wpływem jakiś plotek, niedomówień, błędnych domyśleń. Jeśli porozmawiasz z drugą osobą w cztery oczy, pokazujesz, że ją szanujesz. Możecie dojść do konsensusu. Jeśli naprawdę, się tak pokłóciliście, że rzygacie na swój widok, może przynajmniej uda wam się dojść do tego, że nie będziecie sobie nawzajem zatruwać życia. Jeśli zażegnacie spór od razu, nie mówię, że będziecie zadowoleni, ale zaoszczędzicie mnóstwo energii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2a.Nigdy nie masz, 100% pewności, że oskarżenia, pod czyimś adresem są słuszne. Nie masz pojęcia co i dlaczego się wydarzyło. (czasami naprawdę zdarza się tak, że „chciałem dobrze, ale wyszło jak zwykle”) Jedyne czego człowiek jest pewien, to to, że kiedyś umrze. Niesłuszne oskarżenia, znów zaogniają sytuację. Trzeba wszystko wyjaśnić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3.Naprawdę mnie nie obchodzi, że to ta druga osoba zaczęła, a to jest tylko odpowiedź, proszę jeśli uważasz się za osobę mądrzejszą , to się nie zniżaj do jego/jej poziomu.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4.Jeśli ty jesteś do kogoś w porządku, ta osoba jest w porządku do ciebie. Tak jak wcześniej pisałem, nie zatruwajcie sobie nawzajem życia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4a.Zasada drugiego policzka, w świecie normalnych problemów, naprawdę działa. Jeśli druga osoba, nie jest w stosunku do ciebie „fair” a ty pomimo to, wytrwale będziesz w porządku, to albo a)ona zmieni stosunek do ciebie i zacznie cię szanować lub b) zmęczy się, zobaczy, że jej działania są bezsensowne, znudzi się i da ci spokój. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5.W momencie w którym, coś wywlekasz na widok publiczny, okazujesz swoje słabe strony. Pokazujesz, „Patrzcie, tu mnie boli!” Osobie, która będzie chciała ci sprawić ból (zapewne osoba bezpośrednio zainteresowana) pokazujesz, to miejsce, w które trzeba bić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Ostatnią kwestią jest to, że takie czyny są nieprzyzwoite. W naszej kulturze, jest uznawane to za zachowanie nieeleganckie. Część osób tu odbije, że są po prostu szczere. Ja odpowiem, żeby nie mylić szczerości z chamstwem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT" style="text-indent: 0.98cm;"&gt;Oczywiście, zdarzają się przypadki patologiczne, nie oszukujmy się, zdarzają się osoby, które lubią sprawiać cierpienie innym osobom, osoby, które „lubią patrzeć jak świat płonie”, ale walka z takim osobnikiem, jest z góry przegrana, trzeba unikać zaognienia konfliktu. Jeśli ktoś się czuje na siłach, może próbować jej pomóc, chociażby nakłonić na wizytę u psychologa, ale raczej jest to sprawa, dla ludzi z poczuciem misji, bo to zawsze jest bagno, z którego jak już raz wejdziesz, to się łatwo nie uwolnisz. Jest to o wiele dłuższy temat, na który niestety, w tym artykule nie ma miejsca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT" style="text-indent: 0.98cm;"&gt;Reasumując, naprawdę nie warto, tracić czasu i energii, na tego typu czyny. Obie strony poniosą ogromne koszty, na kłótnie, na podstawianie świń, a w zamian niedostaną w zasadzie nic. Niech to, co się dzieje między tobą a drugą osobą, zostanie tylko i wyłącznie waszą sprawą. &lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.s. Jeśli uważasz, że jest coś do dodania, czegoś nie uwzględniłem, lub moje racje, są bezsensu, zapraszam serdecznie do dyskusji. Nie twierdzę, że któreś z nas zmieni swoje poglądy, ale na pewno poszerzy to nasz światopogląd. Jeśli pod wpływem dyskusji, zmienię jakiś pogląd, lub uznam, że coś warto dodać, zredaguję nową notatkę, albo poprawioną wersję tego tekstu, bądź uzupełnienie artykułu. Jako, że nie jestem człowiekiem, o wykształceniu humanistycznym, jeśli uważacie, że popełniłem gdzieś jakieś błędy stylistyczne, bądź moja grafomania jest całkowicie niezjadliwa, prosiłbym również o komentarz w tej sprawie. Jestem otwarty na wszelką krytykę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Mathiej.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5041566969285820518-3887329465044689086?l=mathiej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mathiej.blogspot.com/feeds/3887329465044689086/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mathiej.blogspot.com/2011/08/wywlekanie-brudow-na-widok-publiczny-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5041566969285820518/posts/default/3887329465044689086'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5041566969285820518/posts/default/3887329465044689086'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mathiej.blogspot.com/2011/08/wywlekanie-brudow-na-widok-publiczny-w.html' title='Wywlekanie brudów na widok publiczny w serwisach społecznościowych'/><author><name>Mathiej</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01802164675277292596</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
